Algorytm Ozyrysa

Posted by in Opowiadania, s/f

Wielokolorowy glitch przestrzelił nocne niebo. Poziome błyskawice cyfrowego zakłócenia pojawiły się w oknach starych kamienic, a krople deszczu zamieniły się w piksele, przez które, jak przez dziurkę od klucza, dało się dostrzec prawdziwe oblicze miasta. Mark oparł się o żeliwny kontener na śmieci. Starał się uspokoić i złapać oddech. Gdzieś w oddali wybrzmiewały syreny policyjne, a w powietrzu czuć było zapach dymu i spalenizny. Czuł się okropnie – jakby obudził się po trzydniowej libacji amfetaminowej. Dotknął tyłu głowy, starając się rozdzielić włosy posklejane lepką cieczą, i z przerażeniem odkrył, że krwawi. – Pomocy – ledwo wydusił z siebie i szybko wydał mentalne… [Czytaj więcej…]