Przemysław Pinczak

Mechaniczny jabłecznik

Posted by in Opowiadania, postapokalipsa, s/f

Zawsze byłem w stanie bez problemu odróżnić prawdę od fałszu, nigdy nie pakowałem się w robotę opartą tylko na domysłach i nierealnych mrzonkach. Pieprzone legendy – więcej w nich kości i strachu niż pożytecznych gambli. Ale oczywiście Bob uważał inaczej! To dziwaczne urządzenie, które kupiliśmy na pustyni, zupełnie przewróciło mu w głowie. Ciało Boba znalazłem kilka metrów od ogniska, rozszarpane prawdopodobnie przez Nocnego Łowcę. Nie wierzycie? W takim razie co mogło wleźć do naszego najeżonego czujnikami obozu i poćwiartować mojego przyjaciela? Co było w stanie ominąć dwa wyszkolone psy oraz… [Czytaj więcej…]

1

Śmierć narratora

Posted by in eksperyment, Opowiadania, s/f

   Monochromatyczne olśnienie; zakłócona czarno-białą gradacją rzeczywistość; fala, której prędkość równa jest tylko prędkości światła; spięcie, niepożądane połączenie świadomości z boskim tranzystorem; szaleństwo, które oscyluje gdzieś między nerwem a układem scalonym z martwym wszechświatem symulakrów, memów, snów i myśli. Znów iskra pojawiająca się nad wszechobecną maszyną, której wsporniki, czujniki i wszelkie inne stalowe urządzenia peryferyjne niewiadomego pochodzenia, pełne kabli, lampek i igieł, zwisały nad jego nagim ciałem. Nieznośny błąd systemu, który wprawił w szaleństwo wszystkie diody znajdujące się na pokrytej kurzem, jedzeniem i potem konsolecie, zbudził go nagle z syntetycznego… [Czytaj więcej…]

0

Podmiot

Posted by in eksperyment, Opowiadania

To mógł być jeden z tych leniwych poranków, kiedy po ciężkiej nocy zasypiasz na drewnianej ławeczce, w oczekiwaniu na poranny pociąg. Siedzisz bezczynnie, starając się nawet wzrokiem nie przekraczać zbyt wcześnie białej linii, która odgradza cię od przeznaczenia, mimowolnie uciekasz więc myślami w zupełnie inne miejsce. W sumie, to mogła być nawet jedna z tych deszczowych nocy, kiedy to pod blaszanym dachem unosi się smród palonych kiepów, zmieszany z wonią ptasich odchodów, od których kręci ci się w głowie. Trudno mi teraz sobie przypomnieć dokładne miejsce akcji i opisać je… [Czytaj więcej…]

0

Dzika plaża

Posted by in obyczajowe, Opowiadania

Sunęliśmy leniwie pomiędzy ciągnącymi się aż po horyzont polami kukurydzy, starając się wymijać pęknięcia na asfalcie, które były tak ogromne, że bezpiecznie mogłyby wygrzewać się w nich gady. Było nas trzech. Kamil jak zwykle grzebał coś przy podłączonym do radia odtwarzaczu, racząc nas co chwila jakimś kultowym utworem, Lewek leżał na tylnym siedzeniu powalony żarem lejącym się z nieba, a ja trzymałem się kierownicy, wachlując się nieaktualną już drogową mapą Polski. – To jakieś totalne zadupie! – obwieścił w pewnym momencie Kamil, podnosząc głowę znad odtwarzacza. Z głośników popłynął dobrze… [Czytaj więcej…]

0

Syndrom Cotarda

Posted by in eksperyment, Opowiadania

Jest w jego debiutanckiej powieści coś z żartu wykraczającego daleko poza literaturę i dotykającego problemu jego pisarskiej obsesji – tematu zdrady czytelnika, który za jedyne trzydzieści srebrników kupuje te ponad dwieście stron, tylko po to, aby je brutalnie przekartkować, następnie bezlitośnie obnażyć we wstydliwym akcie lektury, i w końcu odłożyć na półkę, gdzie dzieło, nad któ­rym autor pracował miesiącami czy też latami, może już tylko gnić wśród dzie­siątek mu podobnych. Zwykła, niczym nie wyróżniająca się książka, jest jak przygodnie poznana kobieta. Po przeczytaniu, gładzisz tylko myślami jej grzbiet, a raz do roku… [Czytaj więcej…]

0

Demon Laplace’a

Posted by in Opowiadania, s/f

Raport 41/08/01 Spirala Archimedesa. Południe. Słońce, nachalnie wdzierające się do pokoju, drażni moje zmęczone oczy. Językiem nawilżam wysuszone usta, ostrożnie odgryzam fragment martwej skóry i połykam niewypowiedziane nigdy słowa. Opuszki moich palców są tłuste, jakby pokrywała je lepka warstwa złożona z połączeń między kodem źródłowym a moimi myślami; jakby słowa bezdźwięczne, ukryły się pomiędzy liniami papilarnymi, aby zgnić tam w zapomnieniu. To entropia wyrazów i zachodzących między nimi zjawisk logicznych, gramatyka rozkładającego się sensu, który staje się bełkotem. Wszystko to umiera teraz na mojej dłoni tak, jak i ja konał… [Czytaj więcej…]

0

Fatal error: Allowed memory size of 134217728 bytes exhausted (tried to allocate 32 bytes) in /profiles/p/pi/pin/pinczak/pinczak.cba.pl/wp-content/plugins/wp-statistics/vendor/browscap/browscap-php/src/phpbrowscap/Browscap.php on line 1004