24 rady Wernera Herzoga dla młodych filmowców

Posted by in Blog

Gdybym miał wskazać reżysera, którego sposób myślenia o kinie jest mi wyjątkowo bliski, to bez wachania wskazałbym Wernera Herzoga. Filmografia tego niemieckiego reżysera obfituje w filmy różnorodne: piękne i odrzucające jednocześnie, niepokojące, dzikie, a mimo to niezwykle poetyckie. Historie o tym, jak część z tych filmów powstawała, bywają często równie ciekawe, co same filmy. Czego tu nie mamy? Reżyserowanie aktorów w stanie hipnozy, głód i epidemia malarii na planie, pertraktacje z dzikimi, którzy oferują zamordowanie wściekłego aktora w zamian za paczkę ćmików, przeciąganie statku parowego przez górę, jedzenie własnych butów, wspinaczka na najniebezpieczniejszy szczyt świata, czy też wizyta z kamerą w domu starego człowieka decydującego się pozostać na wyspie, którą lada chwila pochłonie lawa. Herzog czyni z kina prawdziwą przygodę, a ze sztuki filmowej ciężką przeprawę wymagającą poświęcenia, krwi i potu. To nie jest reżyser siedzący na charakterystycznym krzesełku i krzyczący: Akcja. W zasadzie Werner Herzog jest kimś więcej, niż reżyserem – jest filmowcem z krwi i kości, celuloidowym wojownikiem, który nigdy nie poszedłby na łatwiznę, jaką daje green screen i komputerowe efekty specjalne; jest jednym z niewielu prawdziwych artystów w tym fachu, który coraz bardziej przypomina oderwane od rzeczywistości rzemiosło. Filmy Herzoga to prawdziwe dzieła sztuki. A czym jest sztuka? Mówiąc językiem Witkacego, jest wydarciem z siebie wszystkich bebechów, całego swego jestestwa i utworzeniem z tej wielości elementów pewnej jedności, która wywoła w widzu metafizyczny wstrząs. Herzog nie mógłby pozwolić sobie na nakręcenie filmu w studiu filmowym, ponieważ on sam musi przeżyć na planie metafizyczny wstrząs, aby upewnić się, że to, co przekaże widzowi, będzie równie prawdziwe jak to, co przeżył kręcąc film, i właśnie tutaj tkwi największa siła kina Wernera Herzoga.

Swego czasu mistrz stworzył 24 rady dla młodych filmowców, z którymi powinien zapoznać się każdy, kto chce zająć się robieniem prawdziwego kina. Część z nich jest przezabawna, część niezwykle konkretna. Gdybym przykładowo znał wcześniej radę numer 9 i się do niej zastosował, to w trakcie kręcenia pewnego klipu oszczędzilibyśmy sobie około godziny.

Wszystkie rady zamieszczam poniżej w moim, niedoskonałym tłumaczeniu. Kopiujcie, drukujcie i obowiązkowo wieszajcie nad łóżkiem:

24 rady Wernera Herzoga dla młodych filmowców

  1. Zawsze podejmuj inicjatywę!
  2. Nie ma nic złego w spędzeniu nocy w więzieniu, jeżeli udało ci się zdobyć ujęcie, którego potrzebowałeś.
  3. Ne bój się wysłać na zwiad wszystkich swoich psów jeśli istnieje szansa, że chociaż jeden z nich wróci z łupem.
  4. Nigdy nie tarzaj się we własnym problemach; rozpacz musi być prywatna i krótka.
  5. Naucz się żyć z własnymi błędami.
  6. Nieustannie rozwijaj swoją wiedzę na temat muzyki i literatury, zarówno klasycznej, jak i współczesnej.
  7. Ta rolka nienaświetlonej taśmy, którą trzymasz w dłoni, może być twoją ostatnią, więc zrób z nią coś imponującego.
  8. Nie ma takiej wymówki, która by tłumaczyła nieukończenie filmu.
  9. Zawsze miej ze sobą przecinak do drutów.
  10. Udaremniaj instytucjonalne i biurokratyczne tchórzostwo.
  11. Proś o przebaczenie, nigdy o zgodę.
  12. Weź swój los we własne ręce.
  13. Naucz się odczytywać wewnętrzną istotę krajobrazu.
  14. Rozpal w sobie ogień i odkrywaj nieznane terytoria.
  15. Zawsze idź prosto, nigdy naokoło.
  16. Manewruj i wprowadzaj w błąd, ale zawsze docieraj do sedna.
  17. Nie bój się odrzucenia.
  18. Wypracuj swój własny głos.
  19. Dzień pierwszy jest punktem bez powrotu.
  20. Oznaką honoru jest oblanie teorii filmowej.
  21. Okazja jest krwią krążącą w krwiobiegu kina.
  22. Partyzanckie metody są najlepsze.
  23. Weź odwet, jeśli musisz.
  24. Przywyknij do niedźwiedzia za swoimi plecami.

Na koniec bonus. Rada numer 25: