Flanelowe legendy – minipowieść

Posted by in Blog, ebook

Chcecie cofnąć się do początku XXI wieku? Pragniecie znów założyć ciężkie glany i podarte spodnie? Myślicie o wypchaniu plecaka tylko niezbędnymi rzeczami i wyruszeniu w podróż autostopem na jeden z tych legendarnych festiwali, o których powstawały piosenki? Pamiętacie to jeszcze? W kieszeni drobne z trudem zarobione na czereśniach (wystarczy na kilka browarów, paczkę ćmików i coś do jedzenia); w głowie punk rock, młodość, kompletny brak wstydu i zahamowań. Bez telefonów komórkowych, bez internetu, tak dla czystej frajdy, dla prawdziwej potrzeby przeżycia czegoś ekstremalnego i prawdziwego. Tak to się kiedyś robiło! Teraz można o tym jedynie poczytać, dlatego zdecydowałem się oddać w wasze ręce moją minipowieść będącą kroniką tamtych szalonych czasów. Przed wami Flanelowe legendy!

Nie wiecie o czym mówię? To posłuchajcie tego:

Teraz rozumiecie? Ok, to czas na konkrety, czyli krótkie streszczenie:

Dawno, dawno temu, za rze­kami, za lasami; w małym mia­steczku, jakich w naszym kraju tysiące; okładka malaw cza­sach, gdy mało kto miał wła­sny tele­fon komór­kowy, a inter­net widy­wało się tylko w kafej­kach po 5 zł za godzinę; żyło sobie wów­czas kilku popie­przo­nych pun­kow­ców, któ­rzy mieli dość kisze­nia dupy w domu, posta­no­wili więc wyru­szyć na festi­wal znany im tylko z pio­senki Brud­nych Dzieci Sida. Mieli zamiar bawić się do rana, pić do upa­dłego i może nawet poznać jakąś fajną dziew­czynę. Pra­gnęli jedy­nie punk rocka, gło­śnej muzyki i dymu.

A co tam widzieli, ile wypili, kogo spo­tkali i jak się bawili, to histo­ria, która w dzi­siej­szych cza­sach może się nam wyda­wać fan­ta­styką. Jed­nak zapew­niam Cię mój drogi czy­tel­niku, że i ja tam z nimi byłem, tanie wino piłem, pod gołym nie­bem spa­łem, Strzelby z Bri­xton śpie­wa­łem, na wła­snych nogach się chwia­łem, a co spa­mię­tać zdo­ła­łem, to w for­mie legend, na wła­snej fla­ne­lo­wej koszuli, krwią i mar­ke­rem po latach spisałem.

Książkę ściągniecie z działu Ebook, klikając na okładkę w tym wpisie, albo bezpośrednio  z tego miejsca.

Czytajcie i podawajcie dalej!

I niech wam zawsze Punk’s Not Dead!