A może tak Self-publishing?

Posted by in Blog, książki

Self-publishing to pojęcie nowe i system ten w naszym kraju nie cieszy się dużą popularnością. W dużym skrócie, polega to na wydaniu własnego ebooka bez udziału wydawcy. Ma to kilka zalet, ale także i wady. Po pierwsze, decydując się na Self-publishing książka nie otrzymuje profesjonalnego składu i korekty, a przyznam się szczerze, że coś takiego by mi się przydało (w końcu najlepiej uczymy się na własnych błędach, a tych jeszcze zbyt dużo popełniam). Wielką zaletą jest zaś to, że zdecydowanie większa marża trafia bezpośrednio do pisarza (od 50% w przypadku jednej z popularnych platform wydawniczych, gdy w tradycyjnych wydawnictwach jest to 10% za papierowe wydanie i zaledwie do 15% za wydanie elektroniczne). Oczywiście pozbawiłbym się w ten sposób radości wynikającej z wydania książki na papierze, w dodatku tradycyjne, papierowe wydanie w dobie e-booków samo w sobie jest już sporą nobilitacją dla pisarza (zwłaszcza debiutującego).
Z zagranicy jednak docierają bardzo pozytywne sygnały świadczące o tym, że przyszłość książek elektronicznych jest niezwykle ciekawa. Amazon pochwalił się niedawno, że na 100 książek papierowych sprzedaje aż 114 książek elektronicznych! Istnienie czytników takich jak Kindle z niezwykle wygodnym, elektronicznym papierem już dawno zlikwidowało wszystkie mankamenty czytania książek z ekranu komputera. Więc dlaczego by nie zaryzykować?
Udało mi się znaleźć w naszym kraju dwie interesujące platformy, dzięki którym mogę wydać w przyszłości swoją książkę. Pierwsza z nich to Virtualo, które oferuje 50% zysku i może pochwalić się współpracą z największymi księgarniami, takimi jak empik, czy też merlin. Druga platforma to Perium, który zadowala się prowizją 10% (a więc dla nas pozostaje aż 90%!). Niestety, ich program partnerski jest niezwykle ubogi i jesteśmy w zasadzie skazani na własną promocję książki (tutaj w grę wchodzą reklamy google i facebook, a z tym każdy jest w stanie sobie poradzić). Co ciekawe, obie te metody się nie wykluczają! Zachowujemy zawsze pełne prawa do naszego pliku, więc z powodzeniem możemy udostępnić naszą książkę przez Virtualo, na własną potrzebę wygenerować sobie także link do egzemplarza sprzedawanego przy pomocy Perium, a także wrzucić powieść do iTunes, czy też do Amazon, które powoli szykuje się do wkroczenia na polski rynek.
Oczywiście priorytetem dla mnie jest wydanie papierowe. Jednak Self-publishing wydaje się być ciekawym planem B. Obecnie czekam na odpowiedzi tych 12 wydawnictw, którym posłałem moją powieść. Aż trzy z nich zastrzegły sobie, że czas oczekiwania na odpowiedź może potrwać nawet do trzech miesięcy i dokładnie tyle (i ani tygodnia dłużej) mam zamiar czekać.